Przedwiosenne szycie w toku.
Apetyt rośnie w miarę jedzenia...
Pierwsza owieczka - niewiele ponad 20 cm, dzisiejsza - blisko 40.
A do tego Tildowe ptaszki.
Szyłam ich sporo zimą, ale za każdym razem odlatywały...
Bliżej lub dalej, bo nawet za ocean,
jednak nigdy nie zostawały u mnie na dłużej.
Tym razem więc, zaraz po uszyciu solidnie je przywiązałam,
a zatem przesądzone
- wiosnę spędzą w mojej kuchni ;)





